Kraków trochę inaczej

0

Chyba nie ma osoby, która będąc w Krakowie nie zachwyciłaby się tym magicznym miastem. Zazwyczaj zwiedzamy Wawel, Sukiennice, Kościół Mariacki; przechadzamy się Plantami, odwiedzamy kawiarnię Zielony Balonik, robimy sobie zdjęcie przy rzeźbie Piotra Skrzyneckiego. To najbardziej znane oblicze królewskiego miasta. Czasami jednak warto zobaczyć coś więcej i ruszyć w nieznane. Na pewno wtedy udamy się „na Kazimierz”. Kazimierz był przez wieki żydowską dzielnicą. Na początku zupełnie oddzieloną od Krakowa. Król Władysław IV Waza nakazał wznieść mur oddzielający Kazimierz od Krakowa, a także zakazał osiedlania się Żydów w centrum miasta. Dla nich przeznaczona była dzielnica Kazimierz. Ten zakaz został zresztą zniesiony dopiero w drugiej połowie dziewiętnastego wieku. Druga wojna światowa zmieniła to na zawsze. Holokaust opróżnił to miejsce z jego dawnych mieszkańców. Próżno tu szukać dawnych żydowskich sklepików, rozbrzmiewających gwarem kupieckich rozmów, zanurzyć się w szmer życia dawnych mieszkańców. Nie ma tu już prawdziwych Żydów. Ci, co przeżyli wojnę, rozpierzchnęli się po świecie. Pozostała jednak niezwykła atmosfera tego miejsca na którą składają się: liczne kawiarnie i kafejki, doskonałe restauracje, antykwariaty, synagogi przemienione w muzea, brukowane uliczki, niewielkie galerie, zieleń. Co pewien czas dzielnica rozbrzmiewa klezmerską muzyką, gwarem tłumów wypełniających najmniejsze zakątki. Widać uśmiechniętych ludzi uczestniczących w ulicznych festiwalach. To właśnie Festiwal Kultury Żydowskiej przywrócił tę dzielnicę miastu. Główną ulicą jest ulica Szeroka. To przy niej skupiły się najpiękniejsze miejsca i zabytki: bożnica, najstarszy cmentarz, restauracje, kawiarnie. Na tej ulicy odbywa się jeden z koncertów festiwalu żydowskiego „Szalom na Szerokiej”. Przy ulicy Szerokiej znajduje się najstarsza zachowana w Polsce synagoga, pochodząca z XIV wieku, czyli z czasów, kiedy Kazimierz był masowo zamieszkały przez Żydów. W czasie drugiej wojny światowej synagoga była mocno zdewastowana, a następnie zniszczona przez Niemców, ale ocalała. Nie pełni jednak swojej pierwotnej funkcji. W dawnej synagodze przy ulicy Szerokiej funkcjonuje teraz Muzeum Judaistyczne. Kolekcjonuje ono zabytki kultury żydowskiej. Na wystawach prezentowane są też przedmioty dnia codziennego. Z siedmiu synagog znajdujących się na Kazimierzu, tylko jedna jest miejscem modlitwy i spotkań Żydów. To synagoga Remuh, którą zbudował dla swojego syna bankier królewski. Do dzisiaj znajduje się w niej legendarne krzesło, na którym miał zasiadać znany uczony żydowski rabin Mojżesz Isserles. Obok tej synagogi znajduje się też kirkut, cmentarz żydowski, jeden z najstarszych i największych w Europie. W czasie drugiej wojny światowej został on doszczętnie zdewastowany przez Niemców. Co ciekawe, nie tknęli oni grobu Isserlesa, obawiając się rzekomej klątwy, która miała spaść na wszystkich, którzy śmieli by tknąć grób rabina, czyniącego cuda. Do dzisiaj do tego grobu pielgrzymują Żydzi z całego świata. Zostawiają tam karteczki z prośbami skierowanymi do rabina. Chociaż Kazimierz był uważany za dzielnicę typowo żydowską, przez wieki koegzystowały tu obok siebie: kultura polska i żydowska. W Kazimierzu bowiem jest też wiele znanych kościołów, które warto odwiedzić. Tu przecież mieści się słynny Kościół na Skałce, znany choćby dzięki biskupowi Stanisławowi, który tu miał zginąć na stopniach ołtarza z ręki zapalczywego króla Bolesława Śmiałego. W krypcie kościoła spoczywają doczesne członki miedzy innymi Jana Długosza, czy Czesława Miłosza.

Leave a Reply